RSS
wtorek, 30 czerwca 2009
Spokojnie, to tylko awarrria ;) (po rrraz wtórrry)
Witam!
Ponieważ nas przyblokowało w sposób następujący:

Your comment has been blocked because the blog owner has set their spam filter to not allow comments from users behind proxies.

If you are a regular commenter or you feel that your comment should not have been blocked, please contact the blog owner and ask them to modify this setting.


Urrruchamiam forrrum awarrryjne.
Można wpisywać, a w szczególności ponarzekać.
Pozdrrrawiam
Blejk Kot


PS. I przeprrraszam za bloga zaniedbanie. Nadrrrobię.

21:03, blejk_kot
Link Komentarze (16) »
czwartek, 26 marca 2009
Kot i wyścig szczurów
Leżałem sobie na nagrzanym od kalorrryfera parrrapecie i oddawałem się błogim rrrozmrrruczaniom.
Prrrawie. Bo pewna natarrrczywa myśl nie dawała mi spokoju.
Marzec!
Na dworze 0 stopni i deszcz ze śniegiem.
Marzec!!
Najgorrrsza pogoda jaką kot może sobie wyobrrrazić.
Marzec!!!
A co mnie obchodzi jakiś cholerrrny marzec!
Niech tam młodzież się łajdaczy, jak ma ochotę.
Ja poczekam aż się ociepli.

Radecki uczył się angielskiego.
Chyba. W każdym razie tak to wyglądało.
Dobra, niech się uczy.
Zawsze to jakiś trening dla mózgu.
Niższym istotom przyda się jak znalazł.

"Remember, young people, even if you win the rat race, you're still a rat."

W językach obcych to ja biegły nie jestem, ale jest takie słowo, na którrre każdy kot rrreaguje.
Niezależnie od tego w jakim języku zostanie wypowiedziane i przez kogo.
Słowo, którrre każdego kota wyrrrwie z najgłębszego snu!
Słowo, którrre stawia na równe łapy nawet zapasionego salonowego kanapowca!
Słowo, którrre burzy krew w żyłach!!!
SZCZUR
Musiałem zareagować adekwatnie.
Leniwie odmrrrużyłem lewe ślipie...

-Mrrrał? "Co ty tam Kolego mówiłeś o szczurach?"
-A, wiesz to taki tekst Williama Coffina.
-Mrrrał? A kto to taki?
-Kumpel Obamy. Wiesz, tego...
-Mrrrał. Wiem. Prezydenta. Ale co to dokładnie znaczy?
-"Pamiętajcie młodzieniaszki, że nawet jeśli wygracie wyścig szczurów, to pozostaniecie szczurami"
-Mrrrał? Dosłownie?
-No, mniej więcej. O co ci chodzi?
-Mrrrał. Żeby wygrać wyścig szczurów to najpierw trzeba do niego przystąpić.
A to może zrobić tylko szczur.
-Przecież to była taka przenośnia, to dotyczyło ludzi.

Teraz to się wkurzyłem na serrrio.
-Phhhy! A co mnie jacyś tam przenośni ludzie obchodzą!
Pogardzacie szczurami.
Pogardzacie, bo ich nie znacie.
A to jest jedyny przeciwnik, którego żaden kot nigdy nie zlekceważy.
Szczury są inteligentne i odważne.
Bardziej inteligentne i barrrdziej odważne niż wy ludzie.

Miałem dość.
Płynnym ruchem przemieściłem się pod drzwi.
Radecki nawet nie zauważył.

-Mrrrał! Idę się przejść.
-Blejku, ale przecież pada.
-Mrrrał. No to co. W nosie mam pogodę. I te twoje wyścigi też.
-Jesteś pewny, że tego chcesz?
-Mrrrał! Absolutnie!

Wyszedłem na chlapę. Brrrr.
Marzec...
Trudno.
Najpierw obowiązek, potem przyjemność.

21:48, blejk_kot
Link Komentarze (10) »
środa, 27 sierpnia 2008
Kot, Prawa Robotyki i Zasada Subsydiarności.
Społeczność nie może ingerować w sprawy, z którymi poszczególne jednostki są w stanie poradzić sobie same, a jedynie tam gdzie pomoc jest niezbędna.

Radecki: Jakie to piękne! I jak absolutnie nierealne.

Blejk Kot: Mrrrrauauuuć. (Leniwe ziewnięcie połączone z prezentację przednich pazurków) A co to jest?

Radecki: Jak to co? Przecież to słynna Zasada Subsydiarności. Podobno Fundament UE. Nie słyszałeś?

Blejk Kot: Naturrralnie, że słyszałem. A co miałem nie słyszeć. W końcu jestem Eurrropejczykiem.

Radecki: Raczej dachowcem.

Blejk Kot: (Zdecydowałem się tymczasowo zignorować rasistowską zaczepkę)
Ale to szło jakoś inaczej.
Coś o szczeblach władzy i takie tam...

Radecki: A no tak. Pewnie słyszałeś taką wersję:

Każdy szczebel władzy powinien realizować tylko te zadania, które nie mogą być skutecznie zrealizowane przez szczebel niższy lub same jednostki działające w ramach społeczeństwa.

Blejk Kot: Prawie taką. Ale dlaczego twierrrdzisz, że to nierrrealne?
Zapewniam Cię Kolego, że każdy kot podpisałby się pod tą zasadą wszystkimi czterrrema łapami.
I to niezależnie od werrrsji.

Radecki: Hehehe... Nie tylko kot. Tą zasadą powiewają na sztandarach wszyscy euroentuzjaści.

Blejk Kot: (Usiadłem sobie prościutko na monitorze przyjmując pozycję pryncypialną)
Tym barrrdziej nie rrrozumiem.

Radecki: Bo to jest tak jak z Prawami Robotyki.

Blejk Kot: Z czym?

Radecki: Z Prawami Robotyki Asimowa. Wiesz to był taki pisarz SF.

Blejk Kot: Czekaj! Ten Asimow co napisał "Trzynaście Kotów"?

Radecki: Nie, pomyliłeś z naszym Sapkowskim. Ta sama półka, dwie książki dalej.

Blejk Kot: Aha! Mniejsza o to. Co z tymi prawami?
(Delikatnie postukałem koniuszkiem ogona w ekran)

Radecki: A, oczywiście. Momencik, zaraz ci wygooglam.
Oj, jakieś głupoty.
Nie szkodzi, skopiujemy, scalimy, poprawimy...
No, już. Masz, czytaj.

Prawa robotyki Asimowa:
0. Robot nie może skrzywdzić ludzkości, lub poprzez zaniechanie działania doprowadzić do uszczerbku dla ludzkości.
1. Robot nie może skrzywdzić człowieka, ani przez zaniechanie działania dopuścić, aby człowiek doznał krzywdy, chyba że stoi to w sprzeczności z Prawem Wyższym
2. Robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, chyba że stoją one w sprzeczności z  Prawem Wyższym.
3. Robot musi chronić sam siebie, jeśli tylko nie stoi to w sprzeczności z  Prawem Wyższym.
4. Robot musi chronić innego robota, jeśli tylko nie stoi to w sprzeczności z  Prawem Wyższym.

Blejk Kot: Prrroste i zrrrozumiałe. Czego bym się czepiał?

Radecki: Popatrz sobie na Drugie Prawo. Kiedy robot musi odmówić człowiekowi wykonania rozkazu?

Blejk Kot: Naturrralnie, kiedy rozkaz jest durrrny.

Radecki: No właśnie!!! A skąd jakaś jakiś automat ma wiedzieć czy rozkaz jest mądry czy głupi?
Musiałby umieć to ocenić.
I to ocenić lepiej niż człowiek, który ten rozkaz mu wydaje!
A popatrz na Prawo Pierwsze. Przecież ten automat musiałby być mądrzejszy od całej ludzkości.

Blejk Kot: No, wiesz... Dla mnie ta cała ludzkość to...
A Raymond Kurzweil twierdzi, że przed 2049 taki automat można będzie kupić za 1000 USD.
Przecież sam mówiłeś, że on rzadko się myli.

Radecki: Nie o to chodzi.
Najwyraźniej nie czujesz klimatu kocie.
Czy Ty chciałbyś, aby ktoś decydował za Ciebie, co jest dla Ciebie dobre, a co złe?

Blejk Kot: (No rzeczywiście. Skubaniec mnie zastrzelił. Trzeba to przemruczeć.
Podkuliłem przednie łapki i przymknąłem oczy)

No dobra.
Z tym Asimowem to rzeczywiście coś musiało być nie tak.
Ale nad zasadą subsydiarrrności to się zupełnie niesłusznie znęcasz.

Radecki: No jak to? Przecież tam też musi być ktoś, kto będzie "wiedział lepiej" który szczebel władzy z czym sobie poradzi. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że zawsze się taki znajdzie.

Blejk Kot: (Mam Cię!)
A pewnie, że się znajdzie!
Wiesz co, Kolego?
Jak jeszcze rrraz wetniesz się w moją dyskusję z tym rotweilerem z naprzeciwka,
czy z kimkolwiek innym,
to nie miej później pretensji
o rany szarpane czy gryzione.
Zgodnie z zasadą subsydiarności.

Bo tak właśnie należy jej bronić.
Zębami i pazurami.


Miauuuu!
21:24, blejk_kot
Link Komentarze (14) »
środa, 16 lipca 2008
Kot w polu
Piękne, nie?



Mrrrał!
Pole.
Fakt, urrrocze.
Masa rrróżnych smacz... no znaczy przyjaznych grrryzoni
Ale żeby znowu aż tak się zachwycać?


Pole, pole, łyse pole, ale mam już plan.
Pomalutku, bez pośpiechu wszystko zrobię sam.
Nad makietą się męczyłem ładnych parę lat,
Ale za to zwiedzać cudo będzie cały świat

Mrrrał! Czy ty Kolego nie przesadzasz ciut z tym entuzjazmem?

Tu na razie jest ściernisko,
Ale będzie San Francisco,
A tam, gdzie to kretowisko,
Będzie stał mój bank.

Mrrrał? ...
(powątpiewająco i z dyskretnym ruchem ogona wyrażającym pobłażliwość w stosunku do niżej intelektualnie stojących istot)

Do roboty mam smykałkę, krzepę mam, jak wół.
Sam pociągnę wóz pustaków, choćby był bez kół.
Już wyciąłem wszystkie krzaki, teraz zwożę żwir.
Mam to w nosie, że sąsiedzi mówią o mnie "świr".*

Mrrry!
Nie gadaj.
Wcale tak nie mówią.
To znaczy jeszcze nie mówią...
A z tą krzepą to pojechałeś po bandzie.


Wiesz, co Blejk?
Czepiasz się.

Mrrrał! Wcale się nie czepiam. I wcale nie chcę cię hamować drrrogi Kolego.
Po prrrostu jestem rrrealistą.

Taaak? No to patrz!



Mrrrał! O krrruca fuks! Ale dziurrra!


* Tekst i muzyka: Golec Orkiestra - Sciernisko

21:36, blejk_kot
Link Komentarze (8) »
piątek, 04 lipca 2008
Kot i zwierzę miejskie

Hej, Blejku! Czytałeś to?

Mrrrał? Niby co? (tu wyraziłem uprzejme zainteresowanie lekko otwierając lewe oko i podnosząc do góry koniuszek ogona)

Wiesz, to jest taki wpis z forum GW. Fajny. Posłuchaj:

Jak ktoś jest 'zwierzęciem miejskim' to żadne argumenty go nie przekonają do mieszkania w domu.

Jeżeli jednak wbrew instynktowi samozachowawczemu takie miejskie zwierze (ulegając owczemu pędowi - bo znajomi i wokół wciąż się budują) zamieszka w domu, to mamy waśnie takie cierpkie wnioski. Tylko mam pytanie - po co było pchać się do domu?

Są także, inne typy - 'zwierzęta domowe' które w mieszkaniach (nawet z dużym balkonem) duszą się. Ciasne, ograniczające peregrynacje do trasy pokój-przedpokój-kuchnia. Ciągnie ich do niekoszonej trawy, dłubania w ziemi, możliwości jaka daje jedynie dom - że za oknem wystarczy zrobić krok i stąpa się po ziemi.

Zero klatek schodowych, wind, śmierdzących wywiewów z kuchennej wspólnej wentylacji. Siat z zakupami nie trzeba wnosić na piętro. A pawlacz w przedpokoju nie

udaje, że jest piwnicą. Nie przeszkadza, ze trzeba wciąż coś zamykać, doglądać, podlewać. Praca u siebie to odpoczynek - zamiast siedzenia na kanapie po odkurzeniu przysłowiowych 50 metrów. Ziemia i piach za oknem jest przedłużeniem domu - zwłaszcza, że okno tarasowe jest otwarte od kwietnia do września, a sprzątanie nie stanowi istotnego problemu. I jeszcze zwierzaki, które w takim domu przemieszczają się bez ograniczeń pomiędzy ogrodem a podłogą pod rozgrzanym w chłodne dni kominkiem.

A szambo, no cóż co dwa tygodnie podjeżdża Pan Zdzich i tyle.

W skali roku, koszty utrzymania mojego 200 m domu są niższe niż 57-metrowego mieszkania 3 pokojowego (łoł - 3 pokoje na 57 metrach!) na warszawskich Bielanach - w którym mieszkają moi teściowie.

Mieszkałem już i w nowym budownictwie i w starej kamienicy, ale ciągnęło do domu. Bo jak się w domu człowiek wychował, to nie da rady wtłoczyć się w formatkę 'M' - choćby nie wiem jak ekskluzywnego :-)) *


Mrrrał! No prrroszę! Nawet na tych durrrnych forrrach internetowych można czasem znaleźć mądrrrą wypowiedź.


A ty kocie, jakim zwierzęciem jesteś? Miejskim, czy domowym?


PHHHHYYYYY!!! No wiesz! I ty masz czelność mnie o to pytać? TY? Istota, która przez ćwierrrć wieku telepie się po różnych blokowiskach?!!!


Oj! Przepraszm najmocniej. To taki żarcik miał być.

Przeprrrraszam!

Ok?


Mry. No. Może być. Ale na przyszłość uważaj sobie!




21:56, blejk_kot
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 czerwca 2008
KOT RRRADYKALNY
Śmierć radykałom!!!

Mrrrał? Eee taaam. Kolego, po co? Czy nie wystarrrczy, że ONI nam śmierrrdzą?

(Tu ostentacyjnie-leniwe przeciągnięcie się i utworzenie estetycznego kłębka na monitorze)

Dobrrranoc...
22:30, blejk_kot
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 09 czerwca 2008
Kot i czterrrdziecha


Czterrrdzieści lat minęło, jak jeden dzień,
już bliżej jest niż dalej, o tym wiesz.
Czterrrdzieści lat minęło odeszło w cień
i nigdy już nie wrrróci, rrrób co chcesz

A świat w krrrąg rrroztacza urrroki swe
i prrrosi żeby brrrać.
Na karrruzeli życia pokrrręcisz się,
byleby tylko nie za wcześnie spaść.
I chociaż czas pogania,
śmiej się z tego drrrania,
Ciebie na wiele jeszcze stać

Bo tak mówiąc szczerze,
w życiu jak w pokerze
jest zasada: "karrrta - stół"
więc nie wbijaj w głowę,
żeś przeżył połowę,
ale że dopierrro pół.

Czterrrdzieści lat minęło to piękny wiek,
czterrrdzieści lat i nawet jeden dzień.
Na drrrugie tyle terrraz przygotuj się,
a może i na trzecie, któż to wie

Bo świat tak ci podsuwa urrroki swe,
że pełną garrrścią brrrać.
Na karrruzeli życia pokrrręcisz się,
bylebyś tylko nie za wcześnie spadł.
A gdy cię czas pogania,
przodem puszczaj drrrania
bo masz czterrrdzieści nowych,
bo masz czterrrdzieści nowych,
bo masz czterrrrrrrrrrrrdzieści nowych lat.


Co ty tam tak aluzyjnie mruczysz kiciu?

Phhhy! „KICIU” – krrretyn.

Mrrrał? Jak to co? Życzenia Ci Kolego składam!

Dostojny jubilacie .

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa(uć)!
11:09, blejk_kot
Link Komentarze (4) »
środa, 30 kwietnia 2008
Kot i Dom

Klamka zapadła.
Przekroczyliśmy Rubikon!
Kości zostały rzucone!!!

Mrrraaał? Co zostało rzucone?
Zapytałem z uprzejmym zainteresowaniem przeciągając się na odległość dwukrotnie przekraczającą przekątną monitorrra.

Kocie!
Stawiamy dom!

Aż zakrrręciłem się z wrrrażenia.
Mrrrrrrrrrrrrrrrał! Narrreszcie!!!
A już się obawiałem, że na tej pomostówce żywota mi przyjdzie dokonać

Mrrrr. A buduj!
Mrrr mrr. Buduj, i to jak najszybciej!
Nie mogę się doczekać, kiedy wrrreszcie obejmę go w posiadanie
Prrrawdziwy, wiejski dom...

No to teraz Blejku uważaj.
Koniec żartów.
Wielkie zadanie przed tobą.
Nie postawimy tego domu, jeśli Ty nie obejmiesz go w posiadanie NATYCHMIAST!

Mr !

Hej, stary! A co cię tak nagle zatkało?

Phsss? Mrrru, mrrrał? Mry? Mam objąć w posiadanie coś, co nie istnieje? Coś, co jest jedynie wirtualnym tworem czyjejś wyobraźni? Przecież to nie licuje z godnością kota!

A ten blog, to co? Może nie jest wirtualnym tworem czyjejś wyobraźni?
A jest jak najbardzie Twój!
Chyba nie zaprzeczysz?

Mrrrrrał! Dobrrra. Niech będzie! Dawaj tu ten dom!

Ależ oczywiście! Proszę uprzejmie.



Mrrrał! No. Nawet ładny. Szkoda, że jeszcze taaaki wirrrtualny...
16:00, blejk_kot
Link Komentarze (16) »
czwartek, 14 lutego 2008
Kot i stan zawieszenia
Blog niniejszy ogłaszamy zawieszonym do odwołania.
Z poważaniem wielkim dla wszystkich Wpisowiczów
Blejk Kot & Radecki

PS. Zawieszony nie znaczy zlikwidowany
22:59, blejk_kot
Link Komentarze (7) »
niedziela, 30 grudnia 2007
Kot i prezentacja

Blejk Kot: Po co ty się męczysz z tą prrrezentacją?

Radecki: PO CO? Sam się zastanawiam. Wiesz, nigdzie nie spotkałem porządnego polskiego tłumaczenia. A tłumaczenie to jest najlepszy sposób, żeby samemu zrozumieć obcojęzyczny tekst. Poza tym przyda mi się umiejętność publikowania takich rzeczy.

Blejk Kot: Mrrrał! Rrrozumiem. Znaczy prrrocedurrrę chcesz przećwiczyć. Serio myślisz, że ktoś to w ogóle obejrzy? A nawet jak obejrzy, to czy zrozumie? A nawet jak obejrzy i zrozumie, to czy nie będzie wolał wersji oryginalnej*? Albo tej 2.0**?

Radecki: Nie wiem, ale skoro zacząłem, to skończę. O! Już jest.


Blejk Kot: Mrrrał! No to teraz trzeba to jakoś rozreklamować.

Radecki: Racja. No więc, niech to będzie taki prezent. Na Nowy Rok. Dla moich znajomych.

Blejk Kot: Mrrrał! Dla naszych znajomych Kolego. Dla NASZYCH!



* http://www.youtube.com/watch?v=xHWTLA8WecI

** http://www.youtube.com/watch?v=pMcfrLYDm2U

22:10, blejk_kot
Link Komentarze (16) »
 
1 , 2 , 3 , 4